BYĆ Kitsch&Vintage | Co to znaczy: "dbam o siebie"? | KONKURS 2
BYĆ Kitsch&Vintage | Co to znaczy: "dbam o siebie"? | KONKURS

     Kontynuujemy naszą wycieczkę z przewodnikiem, który objaśnia, jak to tak naprawdę jest "być Kitsch&Vintage". W niezłym stylu przetrwaliśmy poprzedni wpis dotyczący trudności życiowych wyborów, więc tym razem zapraszam na artykuł, który (mam nadzieję) pozwoli nam się lepiej poznać, ale przede wszystkim Tobie pozwoli się lepiej poznać ze sobą. Bycie Kitsch&Vintage nie jest łatwe, więc.... zaczynamy!

🎀 PS: Pssst... na końcu trochę o otwarciu sklepu i kilka wskazówek jak zdobyć kartę i prezent powitalny. 🎀


"Musisz być pewna/pewny siebie", "uważaj na siebie", "uwierz w siebie", "dbaj o siebie"

     ... można tak wymieniać bez końca! Karma każdego poradnika dla pań, mantra niskich lotów mówców motywacyjnych i hasło każdego, komu powiesz, że masz z czymś problem lub czegoś się boisz. Z tysięcy złotych haseł na uwagę zasługuje tylko jedno: "dbaj o siebie", chociaż proszę mi wierzyć, że 90% osób piszących/mówiących te słowa nie jest świadomych ich prawdziwego znaczenia, bo - proszę mi wierzyć -, gdyby ta świadomość była, to Ty byłabyś/byłbyś najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.

... a, że hasło "dbaj o siebie" jest integralną częścią bycia Kitsch&Vintage, to z wielką przyjemnością objaśnię w pigułce, co ono oznacza. No... w pięciu pigułkach.

1. MÓWIĘ "NIE"
i nie tłumaczę się z tego, dlaczego tak mówię

     Ile razy zgadzasz się na wyjście na miasto, podczas, gdy tak naprawdę Twoim marzeniem tego wieczoru był maraton Harry'ego Pottera w domu z kieliszkiem wina i kotem? Niewinne "no doobraaaa..." bije w naszą zdrową asertywność i nim się obejrzysz, zostaniesz z narzuconymi przez szefa dodatkowymi tabelkami po godzinach, obrzydliwie fuksjową tapetą, którą w Twoim mieszkaniu wybrała Ci mama i kilkoma innymi pozornie niewinnymi "poświęceniami dla sprawy". Zastanówmy się, co jest tym poświęceniem? Twój czas, Twoje zaangażowanie, Twoja wrażliwość, Twoje zasady, normy, tradycje, rytuały, energia... Niepotrzebna uległość zagraża Twojemu zdrowiu lub życiu i nie ma tu nic przesadzonego. Czasami aby się ochronić, stosujemy szeroką gamę przyborów, które skutecznie zabijają nasze wyrzuty sumienia w związku z odmową: "Nie, nie pójdę do kina z Tobą, bo wiesz, moja mama przyjeżdża, zepsuła mi się pralka i czekam na hydraulika, a tak w ogóle to ...aaaaa...psik!".
     Nie tędy droga. Strach przed oceną i niespełnieniem czyichś oczekiwań nas paraliżuje, ponieważ przeważnie postrzegamy to jako albo białe albo czarne: czyli albo: "Wspaniale, z wielką chęcią pójdę do kina" albo: "Spadaj na drzewo, nie chce mi się z tobą nigdzie iść!".
Zatem zagadka: jaki kolor ma: "Dziękuję za zaproszenie, ale na dzisiaj mam już inne plany" ?

2. ROZMAWIAM ZE SOBĄ
nazywam to, co czuję, przyznaję się do pomyłek oraz sukcesów

     "Nie wiem, co powiedzieć", "nie wiem, co czuję", "nie wiem, co robić", nie wiem, nie wiem, nie wiem... Jakbyś ze sobą rozmawiał/rozmawiała, to przynajmniej 80% Twoich pytań znalazłoby odpowiedź... i 80% Twoich skumulowanych emocji nie doczekałoby się "wybuchu" na mężu, żonie, koleżance z pracy czy pani z mięsnego. Gadanie do siebie to ponoć domena osób chorych psychicznie, ale proszę w to nie wierzyć. Rozmowa z samym sobą koi nerwy, pomaga obierać drogi i sprawia, że czujemy się "lżejsi" o ten bagaż skumulowanych emocji, który nie wiadomo po co tak ochoczo dźwigamy. Można go zostawić w spokoju i redukować. Gadaj do siebie!

3. PIELĘGNUJĘ WYGLĄD ZEWNĘTRZNY
ale nie używam się do radzenia sobie ze sobą

     Enigmatyczny i kontrowersyjny punkt programu, bo ile razy słyszymy jak bardzo wygląd nie ma znaczenia? Że liczy się wnętrze i tak naprawdę ciało jest naszym więzieniem? Wygląd ma znaczenie dla nas samych. Dlaczego? Dlatego, że to pierwsza rzecz jaką możemy zrobić z czystego zdrowego egoizmu. Wyglądem poprawiamy sobie nastrój, regulujemy stres, budujemy pozycję, ale też pielęgnujemy swoją kreatywność, poczucie estetyki i tworzymy własne definicje piękna oraz stylu! Oczywiście jest wielkie "ALE". Zdrowa pielęgnacja nie obejmuje "używania siebie". Tutaj odsyłam do punktu No2, ponieważ potrafimy nieźle używać swojego ciała do regulowania emocji. W efekcie kobiety nie zmywają makijażu tygodniami w obawie przed oceną ich oczu bez metrowych rzęs, a mężczyźni wstrzykują sobie beton w mięśnie, aby wyglądały na większe. Narażanie swojego zdrowia w obsesyjno-maniakalnym dążeniu do perfekcji nie jest naturalną cechą tylko zlepkiem niespełnionych ambicji, ukrytych żali i pokiereszowań życiowych oraz braku akceptacji rzeczy, na które nie ma się wpływu. Reasumując: kup sobie szminkę w ulubionym kolorze, ale nie wstrzykuj betonu w mięśnie. A jak już mowa o akceptacji...

4. AKCEPTUJĘ TO, CZEGO NIE MOGĘ ZMIENIĆ
oraz zmieniam to, co mogę pod warunkiem, że mam na to ochotę

     O byciu swoją własną konstytucją już pisałam o tutaj, więc tylko uzupełnię, że hasło nie oznacza, że musimy zmieniać to, na co wpływ mamy i idąc za poprzednim artykułem... pozbywamy się sytuacji, które psują nam krew. Bezwzględnie.

5. REGULARNIE "PLEWIĘ" SWOJE NAJBLIŻSZE ŚRODOWISKO
i zapobiegam jego przeludnieniu

     Każdy człowiek to osobny organizm - funkcjonujący w osobistych zasadach, ramach i estetyce, dlatego im więcej ludzi przekracza nasze najbliższe środowisko i mikroklimat - tym większe ryzyko, że wprowadzi w nim coś "po swojemu". Są ludzie, którzy robią to nagminnie, naumyślnie i hobbystycznie - nazywamy ich "wampirami energetycznymi", ale na szczęście sporo ludzi robi to naturalnie i nieświadomie. Tak czy siak: zbyt śmiałe zapraszanie na raz gromadki organizmów to mimo wszystko narażenie swojego "pola" na gospodarowanie go przez innych. I tutaj znów nic nie jest czarno-białe, więc na całe szczęście nie musimy wszystkich wyrzucać z hukiem. Wystarczy regularna kontrola i przewartościowanie niektórych znajomości.


 

A teraz kilka wiadomości organizacyjnych, o których trąbię od kilku dni: 

♚♚♚ WIEEELKIE OTWARCIE SKLEPU JUŻ 9.10 ! ♚♚♚


Co w związku z tym?
🌺1. Karta "Jestem Kitsch&Vintage i tworzę piękno po swojemu" ze stałą zniżką Klubowicza i prezentem powitalnym
🌺2. Wielkie losowanie wśród uczestników wydarzenia oraz Klubowiczów, do wygrania mnostwo dobra: kokardy, plecaki, muszki i wieeele innych
🌺3. Cały październik zniżki i niespodzianki

Zapraszam do uczestnictwa w wydarzeniu i poznanie
zasad Klubu Kitsch&Vintagehttps://www.facebook.com/events/293678774565651/?notif_t=aymt_upsell_tip&notif_id=1537519465407945

Pa!

 

Komentarze do wpisu (2)

27 września 2018

Kiedy czytam Twoje wpisy, wszystko wydaje się takie proste. To, co piszesz jest dla mnie bardzo ważne i zawarte w tym wpisie słowa są wartością same w sobie. Szkoda, że tak trudno wprowadzić te uniwersalne zasady w życie. A może trudność siedzi tylko w naszej głowie?

27 września 2018

Dziękuję za wspaniałe słowa. Jeśli chodzi o trudność, to nie tylko siedzi ona w naszej głowie. Trudności przysparzają nam też nasi najbliżsi, pracodawcy, czy choćby prosta sytuacja materialna. Na całe szczęście ta trudność zawsze ZACZYNA SIĘ od naszej głowy i od tego, jak patrzymy na poszczególnych ludzi i sytuacje. Dlatego właśnie dla każdego z nas jest jeszcze nadzieja. :)

Newsletter
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy od home.pl